O autorze
Trochę inwestor, początkujący przedsiębiorca, zaciekawiony gospodarką i polityką.

Polska... a sprawa ukraińska

Normalne państwo musi rozważać różne kierunki polityki zagranicznej i dokonać wyboru, który będzie najkorzystniejszy. Przy wyborze nie należy kierować się emocjami lub fobiami. Nie należy też zakładać, że drugie państwo będzie nam zawsze wrogie, zawsze przyjazne albo że aktualna postawa będzie niezmienna.

Nasuwa mi się na myśl, że gdyby tak porównać nasz kraj do strusia, a chowanie głowy w piasek jako angażowanie się w sprawy innych, to gdy tak wtykamy głowę to odsłaniamy inną część anatomiczną ciała.
Kolejny raz nasi politycy angażują się w sprawy innego kraju, robią raban na scenie międzynarodowej, starają się przewodzić ponadnarodowej koalicji aby ostatecznie dostać po łapkach od większego. Sytuacja powtarza się co jakiś czas, a politycy nie wyciągają wniosków i wybierają krótkotrwałe własne promowanie się i brylowanie w mediach kosztem długotrwałej straty dla Polski.



Kilka tygodni temu pisałem w innym serwisie o propozycji wystosowanej przez Władimira Żyrinowskiego wiceprzewodniczącego Dumy Państowej do niektórych krajów Europy środkowo-wschodniej w tym do Polski: "prawdziwa Ukraina, to centralna Ukraina, bez zachodnich ziem, które bardziej są polskie i bez wschodnich, które bardziej są rosyjskie". Dodam, że Żyrnikowski jest kontrowersyjnym politykiem i wykorzystywanym przez Putina w sytuacjach kiedy jemu nie wypada czegoś publicznie powiedzieć.

Odpowiedź naszego MSZ była w tonie żartobliwym bo tak została przyjęta (komentarz osoby związanej z MSZ).
Trzeba niestety przyznać, że nasza dyplomacja nie jest najwyższych lotów. Wiele nam brakuje do mocarstw wyspecjalizowanych w graniu na wiele frontów ale i od Naszych sąsiadów moglibyśmy się wiele nauczyć.
- Niemcy będą sprzedawać gaz (rosyjski!) Ukrainie za pośrednictwem naszych instalacji gazowych. Zarobią Niemcy bo politycy nie fotografowali się na barykadach Majdanu. My pewnie jakieś drobne za tranzyt.
- Słowacja również będzie sprzedawać gaz na Ukrainę i wspólnie zainwestują w rozbudowę połączenia gazowego żeby móc dostarczać więcej gazu (nieopodal jest nasze połączenie gazowe z Ukrainą, którego nie chcieli wykorzystać aby kupować nasz gaz).
- I na koniec dzisiejsza informacja z Węgier. Premiera Orban stanowczo przedstawił oczekiwania wobec nowego rządu na Ukrainie. Te oczekiwania to: "podwójne obywatelstwo, wszelkie prawa narodowej społeczności, własny samorząd". Nasi politycy już zaczęli grzmieć w mediach.

Węgrów na Ukrainie, głównie na Zakarpaciu jest około 200 tys. Polaków wg różnych źródeł od 400 tys. do nawet 2 mln.

Krótko mówiąc Rosja zagrała nami jak pionkiem na swojej szachownicy. Zaangażowaliśmy się w nie swój konflikt, przyłożyliśmy rękę do rozbioru Ukrainy i teraz nie wiemy jak z tego wyjść. Nie skorzystaliśmy NIC na całej awanturze chociaż pobiegliśmy z szabelką pierwsi.

...

Gdyby tak przy okazji kolejnego konfliktu politycznego/ gospodarczego/ zbrojnego w regionie nasz rząd i politycy nie robili pokazowych podjazdów, a rzetelnie w kuluarach popracowała nad korzyściami np. ułatwieniem wejścia na tamtejszy rynek naszych firm i poprawy sytuacji Polaków.

Słowa ostatnio popularnej piosenki: "ciszej idziesz dalej będziesz"

Tak ja to widzę, taką mam wizję...
Trwa ładowanie komentarzy...